dla /przyszłej/ żony
Chciałbym mówić Ci "Kochanie",
lecz nie wiem, czy zechcesz
bym przytulał Cię wśród świec
samotnymi wieczorami...
Chciałbym w oczy Twe spoglądać,
kiedy rankiem słońce błękit drze
złotymi nićmi przeplatając
chmur aksamit...
Chciałbym móc dziękować Bogu,
że mi Ciebie dał za żonę...
lecz ilekroć tak wpatruję się
w Twój obraz... nie wiem...
zastanawiam się... czy mogę...
15 maja 2005