Ciche bezimienności
Może za cichy szept nagim wieczorem,
kiedy ustra drżą ustami zamykane.
Może za bijące w klatce uczuć serce,
które ze mną krwawy tańczy taniec.
A może za jasny uśmiech o poranku,
stęskniony prostych słów między
wierszami...
Tak, Kocham Cię bezimiennością,
westchnieniem każdej naszej
wiosny nasycanym...