Nie ma...
Nie ma już we mnie życia,
ni ciepła łez, pojedynczego tchnienia,
ni blasku świec, ni śmiechu strun,
ni jednej już pieśni istnienia.
Zginęło to wszystko wyssane przez mrok,
przez mrok wyssane okrutny,
co kryje się tuż za ścianą zachodu,
świata co stał się obłudny.
Lecz widzisz, w tym mroku,
w dalekiej oddali,
nadziei tli się iskierka,
zrodzona z miłości gorącej i wiary,
co życia moc dzierży wielką.
Na cóż więc czekasz,
wyciągnij rękę,
wyciągnij dłonie twe smukłe
i pochwyć iskrę nim zgaśnie życie,
zbudĄ mnie ze snu zanim umrę...
5 listopada 2003